Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

Floating Points – Shadows

Eglo, 2011

EP-ka, choć długością przypomina nie jeden dzisiejszy album. Shadows to Floating Points u szczytów kreatywności, rozkosznie kawiarniany, grający ciszą i wykorzystujący kojące progresje akordów, skaczące rezolutnie nad subtelnym beatem. Dziesięciominutowy otwieracz w postaci “Myrtle Avenue”, to megapozytywna i bardzo minimalistyczna fuzja ambient house’u z boogie funkiem, nieśpieszna, niebojąca się zrobić sobie minutowej przerwy poświęconej na delikatne plumkanie, płynąca w sobie tylko znanym kierunku. Trudno przypiąć jednak wydawnictwu jakąś łatkę. Kolejne na trackliście “Realise” kieruje się w rejony garage’u. Nad jego przetasowanym rytmem króluje jednak podobna wrażliwość, wyrażona pojedynczymi motywami klawiszy unoszącymi się w czystej jak łza produkcji, uwydatniającej ładne teksturki falujące między uderzeniami. Dalej mamy jeszcze odrobinę techno w postaci “ARP3”, równie melancholijnego i rozmiękczonego figlarstwem pianina, którego wysoki ton wspaniale odbija się od głębokiego pomruku syntezatora. Shadows koi, korzystając z nieważne której odnogi muzyki tanecznej, zawsze tworząc wysmakowaną jej odmianę, nastrojową i pełną wdźwięku, fascynującą swoją ciemną barwą. Nie wiem czy słuchałem w tym roku czegoś równie zrelaksowanego i pewnego siebie, a jednocześnie wspaniałego muzycznie i utkanego z tylu dobrych momentów.

„Realise”

Tags: Rekomendacje
Get rid of the ads (sfw)

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl