Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

Mi Ami – Dolphins

Thrill Jockey, 2011

Mi Ami to jeszcze do niedawna najciekawszy zespół punkowy ostatnich lat. Eksplodujący energią, fascynujący żrącymi partiami gitary, które targane spazmami zlewały się w pięknie chaotyczną masę. Nad Kalifornią pojawiła się jednak parę dobrych miesięcy temu inspirująca fala muzyki house, co w połączeniu z odejściem z grupy basisty, zaowocowało zmianą priorytetów Daniela Martina-McCormicka i Damona Palermo o sto osiemdziesiąt stopni. Na Dolphins w dalszym ciągu obaj są wulkanami niespożytej energii i wszystkie cztery kompozycje porywają do tańca zaraźliwym groove’em, ale zupełnie zmieniła się materia. Mi Ami to teraz zespół syntetyczny, nawiązujący w równym stopniu do disco, co do synth punka. Zmiana kontrowersyjna, ale w kontekście przemian na lokalnej scenie zrozumiała i niezwykle interesująca. Potwierdzeniem sukcesu transformacji jest nowa wersja “Echonoecho” z debiutanckiego krążka. Zatytułowany teraz po prostu “Echo” kawałek to ośmiominutowy hicior oparty na tłustym baslajnie, rozwijający się powoli, ale od samego początku przypominający o korzeniach za sprawą nerwowego i piskliwego wokalu McCormicka. Gdy pojawia się podniosły moment klawiszy, kontrastuje on przez moment z prostą łupanką beatu, ale po chwili mamy jeden zryw, pauzę, drugi zryw i elementy zaczynają układać się w falujące parkietowe monstrum oszałamiające repetycją kluczowej frazy. Klubowej energii w rockowy sposób nie oddał chyba nikt tak dobrze od czasu LCD Soundsystem coverującego “Throw”. W tamtym przypadku jednak nie powstawała nowa jakość i brakowało tego młodzieńczego entuzjazmu, który sprawia, że do Dolphins wraca się nader chętnie.

„Echo”

Tags: Rekomendacje
Get rid of the ads (sfw)

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl