Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

Ʌ – Wire Migraine

Amdiscs, 2011

Karin Dreijer Andersson przypisuje się bycie matką chrzestną witch house’u, ale poza atmosferą, tudzież wyrazistą identyfikacją wizualną, nie można było dotychczas powiązać tych dwóch zjawisk na poważnie. Do czasu premiery Wire Migraine. Debiut ukrywającego się pod pseudonimem Ʌ (czyt. Arc) muzyka czerpie z twórczości Fever Ray pełnymi garściami, w dość podobny sposób operując nastrojem za sprawą knife’owskiej produkcji bębnów oraz identycznej realizacji wokalu, przetworzonego odpowiednio, by uzyskać ten charakterystyczny, lekko niepokojący i przede wszystkim obcy akcentowo dla anglojęzycznego ucha efekt. W czym jednak tegoroczna pozycja prezentuje się lepiej, to jakość kompozycji. Wire Migraine nie wpada w pułapkę monotonii, nie stawia też na egzaltowany klimat, jak można by sądzić po intrze, gdzie syntezator zastępuje darkwave’owa miniaturka na pianinie i dość wyraźnie kontrastuje kolejne elementy, wzbogacając przestrzenne brzmienie syntezatorów echem głęboko purpurowego hip hopu czy też krótkim wtrąceniem akustyka i gitarowym ambientem stanowiącym tło dla pierwszego planu rodem z krążka How to Dress Well. Jeśli bawić się w namechecking, to czwartym do brydża z Ʌ byłoby ostatnie wydawnictwo HTRK. Wysmakowany pop w czarnych barwach, z wyraźnymi ciągotkami w stronę gotyku, ale łamiący stylistyczne bariery i w fantastyczny sposób otępiający mglistym charakterem.

Ʌ – „The Whaler”

Powiązane wpisy:

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl